|
Wszystkie obrazy niejako zapraszają do nastrojowego spaceru po Warszawie. Oto słowa artysty: Maluję obraz nieruchomy, ale konstruuję go tak, jakby go zapamiętało oko idącego tą uliczką, nie oglądającego go bez przerwy z jednego miejsca. Toteż – kiedy z perspektywy patrząc – spostrzeże on, że jakiś dom jest nieco zasłonięty, mało widoczny u mnie, to z tej samej perspektywy patrząc, stwierdzi, że będzie widoczny. Chcę, żeby moje obrazy stwarzały wrażenie, że przebywa się ze mną kawałek warszawskiej ulicy, a nie, że się ciągle patrzy na nieruchomy stały fragment. Powrót do galerii
|