31.07.2010.
Start arrow Landscapes
Pejzaże

... Ten realizm porusza nasze emocje, daje się dotknąć, żyje! Oglądając obrazy Jana Chrzana znamy porę dnia uchwyconą na płótnie, czujemy jak silny wieje wiatr, widzimy jak liście drzew drgają w niekończącej się gamie barw. Ja staram się malować dla tysięcy ludzi, mówił artysta - obrazy jak piosenka, jak łatwa melodia... Maluję pejzaż romantyczny, maluję obraz realistyczny. Na tym każdy się zna. Ja muszę przekonać patrzącego, że może być fioletowy krzak, że może być różowe niebo, realista za każdy szczegół odpowiada... Tego autentyzmu nie można jednak nazwać kopiowaniem natury. Wiele jest w nim niedopowiedzeń, tak jakby twórca zapraszał nas do malowania wraz z nim.

 

Pejzaże Jana Chrzana, jak zresztą całe jego malarstwo, układają się na przestrzeni lat w swoistą opowieść o artyście i jego spojrzeniu na sztukę. Bardzo dojrzałe i pełne powagi pejzaże przedwojenne ustępują w latach czterdziestych i pięćdziesiątych bardziej niespokojnym poszukiwaniom malarskim. Faktura nakładana na płótno jest dużo grubsza, a przyroda uwieczniona w obrazach jakby zastygła w oczekiwaniu na wyzwolenie. Artysta zaczyna więc dodawać do swoich prac coraz więcej światła. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych słońce wydaje się promienieć jak nigdy dotąd, przynajmniej na jego obrazach. Światło uwydatnia intensywność koloru, którym zachłystujemy się, patrząc na pejzaże z Serpelic nad Bugiem, z Okocimia i okolic. Lata siedemdziesiąte można by nazwać okresem stabilizacji i utrwalenia pewnego stylu. Wciąż bogata, lecz umiarkowana kolorystyka, w połączeniu ze swobodnymi pociągnięciami pędzla, nadają malowanym scenom wrażenie niezwykłej lekkości. Wydawałoby się, że nic już nie zmieni tej wypracowanej przez lata techniki malarskiej. W latach osiemdziesiątych czeka nas jednak kolejna niespodzianka. Światło rzucone na dużo wcześniej malowane obrazy, wprowadzenie do pejzaży postaci, ostrość barw i kontrastów, a także śmiałe kompozycje powstałe z wyobraźni, wniosą do malarstwa Chrzana nową falę emocji, ruchu i życia.

 

Powrót do galerii